Było super, aż do pewnego momentu dzisiejszego dnia.
Leżałam sobie spokojnie, gdy nagle zadzwonił telefon.
I potem było już gorzej.
Trzeba było jeszcze te złe wieści przekazać rodzicom, co również nie było miłe.
We wtorek pogrzeb, nie wiem czy dam radę przyjść..
Niby nikt z bliskich, niby daleki, a boli tak samo.
Jestem trochę w rozsypce i potrzebuję rozmowy..
Tyle w tym temacie.
†
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz